Wojciech Błaszkowski

Motto: trust, but check

Archive for the 'polityka' Category

tu i teraz

Właśnie wróciłem z Chojnic.
Ponad 6 godzin wyjęte z ogółu dnia, ale warto było - podpisałem się przy swoim nazwisku na liście, postawiłem krzyżyki przy wybranych nazwiskach, kartki wrzuciłem do urny.

Nie wiem jak wy, ale gdybym nie głosował to resztę dnia mógłbym spędzić pod kołdrą, żeby nie pokazywać się nikomu.

kropka eu

w jednym z poprzednich wpisów pokazałem niektóre cechy charakteryzujące domenę .pl, dziś domeny .eu

Trochę historii:
- uchwalenie domeny .eu - zaaprobowanie jej przez Radę Europejską podczas spotkania w Lizbonie dnia 23 i 24 marca 2000 r.
- wybór odpowiedniego Registry (22 maja 2003 r. - swoisty przetarg wygrywa Belgijski EURid)
- przygotowania; firmy starające się o możliwość zostania Registrarem domen .eu muszą spełnić odpowiednie wymagania techniczne (oprogramowanie do obsługi domen .eu zgodne ze specyfikacją EURid)
- SunRise (3 etapy)
- - rejestracja nazw znaków towarowych, nazw firm, nazw handlowych i znaków identyfikujacych firmę, itd..
- Land Rush (7 kwietnia 2006)
- rejestracje domen po niedudanej próbie udowodnienia praw w okresie SunRise

trochę szerzej o..
7 grudnia 2005 r. rozpoczął się czteromiesięczny okres rejestracji “sunrise period”, gdzie pierwszeństwo do nazw domen mieli właściciele zastrzeżonych znaków towarowych oraz nazw w odniesieniu do pojęć geograficznych lub geopolitycznych. Każdy ubiegający się o daną domenę musiał przedstawić odpowiednie dokumenty zaświadczające o prawie do danej nazwy. Wnioski były rozpatrywane zgodnie z kolejnością zgłoszeń, a procedura ta wymagała dodatkowych opłat.
Dopiero cztery miesiące później EURid uruchomił możliwość ogólnej rejestracji dla wszystkich chętnych. Rozpoczęła się rywalizacja między firmami rejestracyjnymi walczącymi o zdobycie dla swoich klientów wybranych przez nich domen. Obowiązywała zasada “kto pierwszy ten lepszy” i w sytuacji spornej opartej o zasady dotyczące arbitrażu mięliśmy możliwość dochodzenia swoich praw przez dostawcę usług ADR wyznaczonego przez EURid.

Technikalia:
- rejestracja: brak okresu prerejestracji, jak dla .pl;
- zmiana DNS: max 10 DNS, serwery przypisywane domenie .eu nie są weryfikowane, można podać nieistniejące hosty;
- zmiana właściciela: płatna, koszt równy jest opłacie za odnowienie domeny;
- zmiana operatora: również płatna, dotychczasowy operator domeny nie bierze udziału w procedurze;
- wygasanie: ważność domeny trwa do ostatniego dnia miesiąca, w którym domena została zarejestrowana, w kolejnym roku kalendarzowym.
- komunikacja z EURid: specjalna implementacja protokołu EPP;
przeładowanie serwerów DNS w EURID: 6:00, 10:00, 13:30, 17:00, 23:00.

Ciekawostki:

Podczas transferu nazwa właściciela NIE MOŻE ulec zmianie. W przypadku transferu domeny należącej do firmy może jedynie ulec zmiana imienia/nazwiska reprezentanta.

Podczas transferu domeny Eurid weryfikuje czy dane klienta u starego rejestratora zgadzają się z danymi u nowego. Nie można transferować na inne dane niż u starego rejestratora.

Podsumowując:
Z ekonomicznego punktu widzenia domena .eu to strzał w dziesiątkę w postaci zrobienia dziury popytowej oraz jej zapełnienia. W okresie SunRise firmy wydawały nawet po kilkaset (!) tysięcy pln (netto) na wnioski mające udowodnić prawo do posiadania takiej czy innej nazwy opatrzonej końcówką .eu

Co mamy teraz ? Z technicznego punktu widzenia (domenę) TLD jak każda inna.

UPDATE[2007-08-09 12:06:07]
Po wygaśnięciu domenę .eu obowiązuje 40 dniowy okres kwarantanny. W tym czasie można reaktywować domenę. Koszt reaktywacji to zwykle podwójna opłata rejestracji domeny.

changes to be made

stałość decyzji i osądu to bardzo trudna sprawa. trudno jest nadać osąd na tyle uniwersalny i szczery, by przetrwał on zmiany czasu. zauważyłem, że od pewnego czasu wypowiadam się w sposób politycznie poprawny, czyli zamiast mówić:

szefie, ja to bym tego h..

powiem:

ten pan nie jest moim faworytem

przykład ten jest oczywiście zaczerpnięty z naszego rodzimego kina, doskonale ilustruje on mowę politycznie poprawną - bo przecież może zdażyć się, że z panem o którym mowa zdaży się zasiąść po jednej stronie stołu, mając z przeciwka dawnych kompanów, którzy teraz są w opozycji.

tam..
w bardzo elokwentny sposób wypowiadają się lordowie w parlamencie wielkiej brytanii. nie ma tu miejsca na obrzucanie się błotem, jak to zwykle odbywa się na wiejskiej i poza salą obrad - lordowie mają dowcip i twardy język angielskiego dżentelmena.

a u nas ?
u nas nawet małpy zaprzeczają, jakoby coniektórzy pochodzili o nich. we wszystko zamieszany jest niejaki smok wawelski - biedaczek nie ma radia i pewnie nawet nie wie co się wokół niego dzieje.
mamy łazików politycznych - za ich sprawą tworzą się i rozbijają partie (nie pasuje jedna ? załóżmy kolejną).

potrzebne są zmiany - to każdy widzi. mój osąd co do tych zmian jest stały, nie zmienił się już kolejny rok:

w naszym kraju będzie dobrze się działo jak z ulic znikną maluchy (126p)

wszyscy wiemy, że nie nastąpi to ani dziś, ani za 2 kadencje rządzących. maluchy muszą po prostu rozpaść się w proch, aby nie koleć naszych oczu. tak, jest po między dwoma poprzednimi zdaniami pewna analogia.

no i proszę.. post miałbyć o sporach toczonych w obrębie podwórka, ale się rozkręciło trochę.

system registry

Wiele rzeczy wydaje mi się absurdalnych w kraju w którym mieszkam, ale po przeczytaniu tego (autorstwa tej pani) dosłownie witki mi opadły !