<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Wojciech Błaszkowski &#187; Pan Ślimak</title>
	<atom:link href="http://www.blaszkowski.com/category/pan-slimak/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.blaszkowski.com</link>
	<description>Motto: trust, but check</description>
	<lastBuildDate>Thu, 26 Aug 2010 06:50:13 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.5</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Pan Ślimak w zamkniętym muzeum</title>
		<link>http://www.blaszkowski.com/2006/05/29/pan-slimak-w-zamknietym-muzeum</link>
		<comments>http://www.blaszkowski.com/2006/05/29/pan-slimak-w-zamknietym-muzeum#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 May 2006 15:31:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojtosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pan Ślimak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blaszkowski.eu/2006/05/29/pan-slimak-w-zamknietym-muzeum/</guid>
		<description><![CDATA[..ocknął się. W wielkiej sali panował półmrok. Podniósł głowę znad stołu, ból karku od razu dał o sobie znać. Rozmasował powolnie, chwiejnie wstając z krzesła. Podprał się ręką o biurko i rozejżał wokół &#8211; czując jak historia, z którą obcował na codzień zdaje się patrzeć w niego. Spojżał na zegarek. Myśli niepewne przebiegały mu teraz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>..ocknął się. W wielkiej sali panował półmrok. Podniósł głowę znad stołu, ból karku od razu dał o sobie znać. Rozmasował powolnie, chwiejnie wstając z krzesła. Podprał się ręką o biurko i rozejżał wokół &#8211; czując jak historia, z którą obcował na codzień zdaje się patrzeć w niego. Spojżał na zegarek. Myśli niepewne przebiegały mu teraz przez głowę niczym panorama drzew za oknem pędzącego pociągu. &#8220;Ktoś mnie ogłuszył&#8221; &#8211; pomyślał i zaraz potem odwrócił się i spiesznym krokiem udał się do swojego gabinetu. Szuflady, których zawartość znalazł na podłodze, podobnie wypruta zawartość szaf i biurka, rozlana na dywanie whyskey, potłuczona część skromnej zastawy &#8211; takim zastał swoje miejsce codziennej pracy. Wyszedł. Najistotniejsze rzeczy i tak znajdowały się w miejscu, które jako jedyne uważał za bezpieczne &#8211; w jego własnej głowie.  Ból karku nie przestawał dawać o sobie znać. Pan Ślimak zabrał płaszcz i parasol z garderoby koryrarza i udał się do drzwi. Nacisnął klamkę &#8211; zamknięte. &#8220;Moje klucze&#8221; &#8211; pomyślał sięgając do pustej kieszeni płaszcza. Przeszukał drugą i kolejną kieszeń, po czym wrócił do biura. W nieładzie pojedynczych kartek papieru, dokumentów oraz książek nie mógł znaleść praktycznie niczego, co mogłoby przydać mu się w danej chwili. Telefon na policję nie był by tu najlepszym rozwiązaniem. Chwycił przewrócone krzesło i postawił je. Usiadł w zamyśleniu. Nie wiedział dokładnie, kto przeszukał jego biuro, wiedział natomiast czego szukano.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blaszkowski.com/2006/05/29/pan-slimak-w-zamknietym-muzeum/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>w przestrzeni</title>
		<link>http://www.blaszkowski.com/2006/04/11/w-przestrzeni</link>
		<comments>http://www.blaszkowski.com/2006/04/11/w-przestrzeni#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Apr 2006 21:28:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojtosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pan Ślimak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blaszkowski.eu/2006/04/11/w-przestrzeni/</guid>
		<description><![CDATA[..głośnym smiechem. Pociągnął drążek i wstrzymał oddech &#8211; samolot wzbijał się wyżej i wyżej. Poczuł jak przyspieszenie wtłacza go w fotel. Wszędzie rozciągało się bezkresne niebo, oddające całą swą czystość błękitu. Leciał teraz prosto w słońce, nie myśląc o niczym. Przestrzeń wydawała się wypełniać wszystko to co otaczało, jednocześnie tchnęła ona pustką nieprzebraną, mogącą pomieścić [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>..głośnym smiechem. Pociągnął drążek i wstrzymał oddech &#8211; samolot wzbijał się wyżej i wyżej. Poczuł jak przyspieszenie wtłacza go w fotel. Wszędzie rozciągało się bezkresne niebo, oddające całą swą czystość błękitu. Leciał teraz prosto w słońce, nie myśląc o niczym. Przestrzeń wydawała się wypełniać wszystko to co otaczało, jednocześnie tchnęła ona pustką nieprzebraną, mogącą pomieścić wszystkie jego problemy i zmartwienia &#8211; nic w zamian nie żądając. Przeciwnie &#8211; bezkres dawał mu poczucie swoistego bezpieczeństwa, wewnętrznej mocy.<br />
Lecieli dalej &#8211; do Afryki.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blaszkowski.com/2006/04/11/w-przestrzeni/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>deszczowy wieczór</title>
		<link>http://www.blaszkowski.com/2006/03/19/deszczowy-wieczor</link>
		<comments>http://www.blaszkowski.com/2006/03/19/deszczowy-wieczor#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 18 Mar 2006 23:12:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojtosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pan Ślimak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blaszkowski.com/blog/2006/03/19/deszczowy-wieczor/</guid>
		<description><![CDATA[..czarno tak i głucho. Pan Ślimak podszedł do okna, gasnące światła latarni ponuro rzucały promienie na tonące w struchach deszczu ulice. Wzdrygnął się i poprawił koc zarzucony na ramiona. Podszedł do biurka i podkręcił nieco lampę naftową. Śwatło żywym blaskiem zaczęło skakać po meblach i ścianach &#8211; wesołe, jak dzieci śmiejące się podczas zabawy w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>..czarno tak i głucho. Pan Ślimak podszedł do okna, gasnące światła latarni ponuro rzucały promienie na tonące w struchach deszczu ulice. Wzdrygnął się i poprawił koc zarzucony na ramiona. Podszedł do biurka i podkręcił nieco lampę naftową. Śwatło żywym blaskiem zaczęło skakać po meblach i ścianach &#8211; wesołe, jak dzieci śmiejące się podczas zabawy w piasku. Założył okulary. Wziął do ręki jeden z dokumentów i szybkim ruchem odłożył go, jakby sobie o czymś przypomniał. Znów podszedł do okna. Tak! Przecież widział! Nerwowym ruchem zdjął okulary, spojżał na jedną z odległych latarni. Spostrzegł stojącą pod nią postać..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blaszkowski.com/2006/03/19/deszczowy-wieczor/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anioł i Pan Ślimak</title>
		<link>http://www.blaszkowski.com/2006/03/06/aniol-i-pan-slimak</link>
		<comments>http://www.blaszkowski.com/2006/03/06/aniol-i-pan-slimak#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Mar 2006 20:11:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Wojtosz</dc:creator>
				<category><![CDATA[Pan Ślimak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.blaszkowski.com/blog/2006/03/06/aniol-i-pan-slimak/</guid>
		<description><![CDATA[Szary anioł o skrzydłach postrzępionych złem wyciągnął swój srebrny sztylet. Odrzucił splamiony  krwią podły kawałek materiału, po czym otarte ostrze zniknęło. Ciało po kilku godzinach wystygło, uwalniając duszę. Anioł odszedł.
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szary anioł o skrzydłach postrzępionych złem wyciągnął swój srebrny sztylet. Odrzucił splamiony  krwią podły kawałek materiału, po czym otarte ostrze zniknęło. Ciało po kilku godzinach wystygło, uwalniając duszę. Anioł odszedł.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.blaszkowski.com/2006/03/06/aniol-i-pan-slimak/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
