Wojciech Błaszkowski

Motto: trust, but check

Archive for November, 2006

backup

Prolog:
Dobra kopia zapasowa jest gwarancją dobrego samopoczucia administratora - brzmi poważnie, prawda ?

Filozofia, czyli przebieg życia kopii zapasowej.
- sposób tworzenia (czas tworzenia)
- sposób testowania (czas testowania)
- częstość aktualizowania
- sposób składowania
- sposób odzyskiwania (czas odzyskiwania)

Epizody:
Kopia zapasowa jest po to, aby w krytycznej chwili szybko i bez zbędnych komplikacji móc z niej skorzystać. Ten właśnie powód sprawia, że należałoby podejść do tematu od końca. Inaczej bowiem odtwarzać będziemy dane serwera www, inaczej baz PgSQL.

Składujemy zazwyczaj backup (kopiując/przesuwając go) na innej maszynie niż backupowana. Tu zasadniczą rolę odgrywa łącze pomiędzy tymi maszynami - gotowy (lub prawie gotowy) backup jest słany na storage. Łącze musi zapewnić również szybkie przesłanie odzyskanych danych w miejsce zapotrzebowania.

Plik skompresowany dużo łatwiej jest uszkodzić. Jeśli mamy czas i miejsce aby często robić kopie całościowe - warto z tego skorzytać. Dobrze jest trzymać backup na wielu maszynach.

Kopia zapasowa, której nie da się odtworzyć jest bezużyteczna. Zawsze należy pamiętać o testowaniu kopii, w myśl zasady: ufaj, ale sprawdzaj.

Przy pracy z kopiami zapasowymi (tworzenie, testowanie, przesyłanie, odtwarzanie) należy pamiętać, że mamy określony przedział czasu, w którym musiny się zmieścić z tymi pracami.
Bierzemy tu pod uwagę:
- stopień kompresji (im większy, tym bardziej czasochłonny - moc obliczeniowa)
- ilość danych do przesłania oraz łącze jakim dysponujemy
- wydajność (szybkość) dysków - nie tylko łącze jest ważne.

Wnioski:
Czas jest rzeczą, której nie można kupić na Allegro.
Kopie zapasowe stracą swe priorytetowe znaczenie jeśli termin awarii będzie znany. Ponieważ każdy administrator może używać innych narzędzi - bezpośrednie metody nie zostały tu przedstawione.

changes to be made

stałość decyzji i osądu to bardzo trudna sprawa. trudno jest nadać osąd na tyle uniwersalny i szczery, by przetrwał on zmiany czasu. zauważyłem, że od pewnego czasu wypowiadam się w sposób politycznie poprawny, czyli zamiast mówić:

szefie, ja to bym tego h..

powiem:

ten pan nie jest moim faworytem

przykład ten jest oczywiście zaczerpnięty z naszego rodzimego kina, doskonale ilustruje on mowę politycznie poprawną - bo przecież może zdażyć się, że z panem o którym mowa zdaży się zasiąść po jednej stronie stołu, mając z przeciwka dawnych kompanów, którzy teraz są w opozycji.

tam..
w bardzo elokwentny sposób wypowiadają się lordowie w parlamencie wielkiej brytanii. nie ma tu miejsca na obrzucanie się błotem, jak to zwykle odbywa się na wiejskiej i poza salą obrad - lordowie mają dowcip i twardy język angielskiego dżentelmena.

a u nas ?
u nas nawet małpy zaprzeczają, jakoby coniektórzy pochodzili o nich. we wszystko zamieszany jest niejaki smok wawelski - biedaczek nie ma radia i pewnie nawet nie wie co się wokół niego dzieje.
mamy łazików politycznych - za ich sprawą tworzą się i rozbijają partie (nie pasuje jedna ? załóżmy kolejną).

potrzebne są zmiany - to każdy widzi. mój osąd co do tych zmian jest stały, nie zmienił się już kolejny rok:

w naszym kraju będzie dobrze się działo jak z ulic znikną maluchy (126p)

wszyscy wiemy, że nie nastąpi to ani dziś, ani za 2 kadencje rządzących. maluchy muszą po prostu rozpaść się w proch, aby nie koleć naszych oczu. tak, jest po między dwoma poprzednimi zdaniami pewna analogia.

no i proszę.. post miałbyć o sporach toczonych w obrębie podwórka, ale się rozkręciło trochę.