04/08/2006
mój KECZUP, moja POZYTYFKA
leniwie i deszczowo mija mi kolejny (drugi) dzień urlopu. wstałem po 11, potem po 14 i przed 15 poszedłem pod prysznic. z planów nie zostało nic - wszystko zamienione w gęsto upakowane krople wody spadające z nieba. nie było by jednak tego złego co by na dobre nie wyszło.. zamiast niezdrowego opalania się spędzam czas na dłubaniu i temu podobnych..
i tak: a to coś się dopracuje w /etc/ maszyn różnych, a to się coś upgrade’nie, a to na allegro powybiera sprzęt audio do salonu (pomarzyć można).
