Wojciech Błaszkowski

Motto: trust, but check

Archive for June, 2006

zwinięte żagle

winda mozolenie wtaczająca się na 7 pietro. szczęk klucza w zamku. wchodzę.

Po raz ostatni spałem dziś na ‘Grunwaldzie’. Torby wypełnione ciuchami, popakowane książki i dokumenty. Czeka na mnie jeszcze odkurzanie i kilkadziesiąt pustych butelek patrzących na mnie wspomnieniem szalonych imprez. Teraz jest cisza i pustka, nie ma nawet much. Tak jak drzwi, które zamknąłem wychodząc, skończył się jedenz podrozdziałów w moim życiu.

89-210

pobudka. zamiast oczu - dwa przecinki, sięgam po telefon.. za kilkanaście minut będzie szósta. nie wyłączam telefonu, bo to nie on mnie obudził lecz ptaki za oknem, bijące się o okruchy chleba. słońce z nieskrywaną śmiałością zagląda do pokoju. wstaję. w kuchennej szafce wita mnie pachnąca kawa - wsypuję 3 czubate łyżeczki do kubka i zalewam wrzątkiem po sam jego brzeg. prysznic. ciepła woda i szampon, potem ręcznik i kapcie. wychodzę do ogrodu, jest ciepło.

zostaję tu.

mecz o wszystko

za walkę, za postawę, za emocje i poświęcenie - DZIĘKUJĘ WAM !!

wide awake

czarna i gorąca. niezastąpiona w biurze po czterogodzinnym śnie. zasługuje na osobny, duży kubek. zachowuje świeżość najlepiej kiedy jest trzymana w lodówce.

polecam !

poprzeczka i słupek

o Polsko coś w butach z betonu swój honor straciła! klęczysz na dwóch kolanach ze spuszczoną głową.

po takim meczu jedno tylko rzec można: JANAS na mistrzowstwach nie widzę..