Wojciech Błaszkowski

Motto: trust, but check

Archive for March, 2006

miasto wulgarne

wiele małych rzeczy może złożyć się na zniszczony początek dnia. może być to brak ciepłej wody pod prysznicem, nieświeże mleko, którego nie dolejemy do porannej kawy, zacinające strugi deszczu za oknem lub pobudka o 6 rano. dla mnie jedną z bardziej przygnębiających części dnia jest przemieszczanie się po mieście - czy to pieszo, czy pojazdami. odpadające tynki ze ścian, zaplute przez ‘trój-paskowców’ chodniki (gęsto wzbogacane plagą psich gówien), ludzie o wykrzywionych twarzach (niewykluczone, że z powodu podobnego do którego właśnie opisuję). cała ta wielkomiejska himera patrzy mi złowrogo w oczy. jeśli doliczyć do tego smutne wspomnienia związane z miastem, które przecież każdy mieć może, na myśl przychodzi jedno - wyjechać..

google

Szukając śladów sprzed lat znalazłem ten jedyny niechciany. Stanął przedemną i nałożył na mnie swój ciężar. Myśli ponure przypłynęły w oka mgnieniu po morzu wspomnień zburzonych - niczym statki widmo uderzające w port sztormową nocą. Wspomnienia są owocem dojżewającym z biegiem lat. Ten owoc jednak gnije sam w sobie, a ja teraz mam go przed oczyma - tak jak niegdyś Ciebie.

wersy moje

wersy moje polepione, może dla Ciebie, a może dla siebie samych. z uporem składane w całość - czasem jako szkaradną, czasem jakby przez mgłę, przypominającą motyla o skrzydłach przypruszonych popiołem.

deszczowy wieczór

..czarno tak i głucho. Pan Ślimak podszedł do okna, gasnące światła latarni ponuro rzucały promienie na tonące w struchach deszczu ulice. Wzdrygnął się i poprawił koc zarzucony na ramiona. Podszedł do biurka i podkręcił nieco lampę naftową. Śwatło żywym blaskiem zaczęło skakać po meblach i ścianach - wesołe, jak dzieci śmiejące się podczas zabawy w piasku. Założył okulary. Wziął do ręki jeden z dokumentów i szybkim ruchem odłożył go, jakby sobie o czymś przypomniał. Znów podszedł do okna. Tak! Przecież widział! Nerwowym ruchem zdjął okulary, spojżał na jedną z odległych latarni. Spostrzegł stojącą pod nią postać..

sms zawieruszony

(oryginał)
mam gdzieś Waszą kłótnię!
I wiesz co ? Każdy, któremu by zależało czekałby na swoją kobietę na peronie by w najmniej oczekiwanym momencie pocałunkiem usunąć jej ziemię spod nóg..

Next Page »